Opublikowano wtorek, 23 września 2025
5mies.
INTJ
Ryby
Sam osobiście jestem ateistą, muszę to zaznaczyć zanim przejdę dalej do mojej myśli. Zastanawiałem się nad tym słynnym życiem wiecznym. Te nie ustane przyczepki babci kiedy mówiła: "Nie rób tak bo nie pójdziesz do nieba" lub "Ludzie się smażą w kotle za takie rzeczy, wyspowiadaj się". O ile jasne jest dla mnie czemu koncept wiecznego smażenia się w kotle nie wydaje się za przyjemny, to zastanawia mnie koncept życia w niebie. Bo co jeśli, jesteś przykładnym katolikiem, więc trafiasz do nieba, ale tam nikt na ciebie nie czeka. Żona trafia do piekła, część rodziny za życia za tobą nie przepadała i nie masz tam nikogo bliskiego itd. A więc rozumiem, że przez wieczność jesteś samotny. Prawdą jest to, że masz życie w pewnym sensie w raju, a co ci z raju jeśli będziesz tam sam EDIT: Dobra w sekcji komentarzy doszło do kilka ciekawych dyskusji/wniosków. Myślę, że niektóre mogę tu wyróżnić/wyrazić w spójnej MOJEJ wizji (oczywiście polecam osobiście przeczytać dyskusje, dlatego też zostawiam nadal orginalny post na górze, dla kontekstu). Najbardziej zaciekawił mnie wątek tego jak prosto liniowo jako ludzie patrzymy na koncepty duszy, czasu i tego jak łatwą pułapką dla umysłu jest umieszczanie takich rozważań w realiach życia poza tym światem. Największym chyba dla mnie żalem są lekcje religi w szkole, które (przynajmniej u mnie i moich znajomych) uczyły nie o religiach, różnych perspektywach, a były czystym wyrazem godziny katolickiej. Coś co myślę, że jako ludzie powinniśmy unikać to polaryzacji. Nie patrzyłem na to, z tej perspektywy ale nie tylko w polityce, ale i w religiach ją mamy. Coś jest dobre/ coś jest złe. Ostatecznie często wszystko jest w odcieniach szarości. Jest to też mój pierwszy post na tej aplikacji i aż miło zobaczyć ile ciekawych odpowiedzi było (edytowany)
3
60
Społeczność Philosophy
Społeczność philosophy, czat i dyskusje.
1,6 mln DUSZE
Agata J.
5mies.
ENFP
Skorpion
Nie mam wątpliwości, że kiedy człowiek rodził się w chacie, patrzył na śmierć matki przy porodzie i rodzeństwa od biegunki, pracował od rana do nocy i umierał od zakażonego zęba lub z głodu, to życie wieczne w boskiej światłości musiało wydawać się nagrodą. Osobiście ja dziękuję, do piekła pójdę jak bum-cyk-cyk, bo z Kościoła wypisałam się oficjalnie, co za tym idzie - jestem wyklęta. Trudno, rozsypanie się w gwiezdny pył w nicości też jest spoko.
5
0
Wojciech
5mies.
INTJ
Ryby
Z mojej perspektywy (niereligijnej) życie wieczne to nie jest ani nagroda, ani kara. To jest po prostu fakt (nienaukowy - rozum nie jest dla mnie jedyną ścieżką poznawczą), o którym zapominamy w całości lub jakiejś części przychodząc tutaj i potem przypominamy sobie o tym stopniowo ponownie. Fragment o straszeniu pominę - pozostawiam do zastanowienia własnego czemu religie i rządy państw (jak to choćby widać w dzisiejszych mediach) chcą tak bardzo, abyś się bał. A stamtąd przekazywane są przez zwykłych ludzi. 😬 Koncept "nieba" nie jest też jedynym konceptem świata pośmiertnego, ale dobrze, zostańmy przy nim. Do sedna. Trzeba wziąć kilka rzeczy pod uwagę: - czas po drugiej stronie prawdopodobnie nie płynie dla Ciebie w ten sam sposób, jak go postrzegasz obecnie - stąd pytanie czym jest wtedy "wieczność"? (Ogólnie pojęcie czasu to taki sztuczny twór). - samo postrzeganie Twoich doświadczeń tutaj może się skrajnie różnić tam, - samotność niekoniecznie jest karą. To jest znowu kwestia perspektywy. - kto powiedział, że nie można być równocześnie po części w piekle i po części w niebie? 🤔 My jesteśmy przyzwyczajeni do jednego wątku tutaj - klapki na oczach, więc trudno nam postrzegać to inaczej. Ale nie jest powiedziane, że tam wątek będzie jednotorowy. - w całym tym systemie polaryzacyjnym "niebo"-"piekło", "przyjemność"-"nieprzyjemność", który ma sprzedawać konieczność dobrego zachowania po tej stronie doszedł w pewnym momencie tzw. "czyściec". Widać dla fanów tego systemu jasny podział też nie był wystarczający. - Ostatnim zdaniem pytasz tak naprawdę o sens świata pośmiertnego, ale z obecnej perspektywy. Tylko pytanie, czy w tym świecie pośmiertnym w ogóle będzie Cię wtedy obchodził sens czegokolwiek? 😃 Może "sens" to tylko pułapka umysłu? A może coś, co sam sobie wyznaczasz? (edytowany)
5
1
Czarna_Kosmitka
5mies.
ISTJ
Baran
Poza tym, dlaczego część aniołów pod wodzą serafina Lucyfera wyłamała się z niebiańskiej nudy? Bo niczego nowego nie doświadczali. I zostali ukarani za chęć odejścia by doświadczać uczyć sie i weryfikować to, co znali tylko z nieba. I ostrzec ludzi na 'dole' przed tym, co się dla nich przygotowuje, ale to inny temat.
3
3
Ewelina
5mies.
INFP
Strzelec
W starym testamencie jest mowa o Szeolu, ale to raczej miejsce milczenia, w Nowym Testamencie Mateusz i nie pamiętam kto jeszcze wspomina o Hadesie i Gehennie, bliżej do dziś wyobrazanego piekła i kary. Natomiast przypowieść o synu marnotrawnym, czy też dobrym łotrze, wyraźnie mówi, iż najwiekszy grzesznik może dostąpić zbawienia. Może dlatego wierzący tak dużo grzeszą 😉 Wybaczcie proszę, te uszczypliwość
4
4
Rafał
5mies.
INTP
Skoro jesteś ateistą to możesz nie wiedzieć, ale koncept piekła w Kościele Katolickim różni się od tego przedstawionego przez Dantego. W Kościele Katolickim Bóg się nie mści na grzesznikach wysyłając ich do piekła, tylko skoro za rzuciła Go nie chcieli to i po śmierci nie jest im potrzebny, dlatego niech radzą sobie sami w miejscu bez Niego. Już samo bycie w miejscu bez Boga jest "karą" samą w sobie. Natomiast jak ktoś za życia był blisko Niego to i po śmierci sprawi mu to przyjemność. Jedno jest pewne, jeżeli nie wierzysz a życie wieczne istnieje, to możliwe że sporo stracisz. Ale jak wierzysz a nic po drugiej stronie nie ma, to nic nie tracisz.
1
8
Łukasz
5mies.
INTP
Krótka "przemądrzała" wersja, kiedy dowiesz się dlaczego żona jest w piekle to już nie będzie ci jej tak brakowało. Religiologiczne wyjaśnienie. Raj i piekło to trochę jak z Adamem i Ewą - mit (w sensie technicznym) na którym można zbudować ramy postrzegania świata. Bardziej chodzi o to, ze człowiek nie znika po śmierci, ze wysiłki i poświęcenia zostaną tak czy inaczej docenione, a wszystkie *uje na pewno dostaną za swoje. Niespecjalnie ktoś pyta o swoich bliskich, bo niby dlaczego mieliby pójść gdzieś indziej niż wszyscy razem do raju? Katolicka perspektywa to już wchodzenie w szczegóły, nie mam pomysłu co ciekawego można dodać
3
3
sebastian
5mies.
INFJ
Bliźnięta
trzy razy pisałem, trzy razy appka się zawiesiła. Poddaję się, ale bardzo ciekawe pytanie! 🍀
1
2
Łukasz
5mies.
INTP
Wolisz poważną odpowiedź, czy jakiś żart?
1
5
Evviva l'arte!
5mies.
ENFP
Panna
Drogi Kolego 🙂 , zanim zagłebie sie w temat , pragnę obeznania Tweego w istnieniu i rozumieniu pozostalych Religii . ,,Religia to OPIUM dla Mas" 🙄 ktos to kiedyś wykrztusił i czyżby miał racje ? ? może wiedział wiecej od przecietniaka ?? czemu to wlasnie wykrztusił ?? kim był ? a może to brednie ? ? Ateism wydaje sie mej skromnej osobie jedynie objawem,manifestacji niecheci. Rozdzialem przez ktory ,sam pamietam przechodziłem . wiara czy pewnosc ? ...a na logike emeryta , jak można wieżyć w Nic ? ..czyż to nie jest najsmutniejsza forma spedzania życia🫣
1
0
Arturito
5mies.
ENTJ
Wodnik
„I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, a śmierci już odtąd nie będzie; ani żałoby, ani krzyku, ani bólu” (Obj 21:4). Nie czując cierpienia, ani bólu nie możesz odczuwać tęsknoty za żoną, nienawiści od rodziny itp. Czy w takim wypadku można mówić o wolnej woli? Czy można mówić w ogole o wolnej woli za życia? Czy nagrodą jest sama możliwość, nie odczuwania bólu? Czy wtedy nadal pozostajesz sobą? Czy wieczność w takim stanie to udręka? Czy można porównać ją do udręki, z kotła w piekle? Toż, również trwa wiecznie. Czy w takim razie pobyt w niebie nie jest równoznaczny z pobytem w piekle? Jeśli wieczność to tylko tu, na zasadach, które znam.
2
8
Ania
5mies.
INFP
Lew
Jestem agnostykiem, ale jeśli miałabym się zdać na wyobraźnię i to co pamiętam z lekcji religii, to "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało", co Bóg dla nas przygotował. To jest dla nas nie do wyobrażenia jak dla dwuwymiarowego ludzika trójwymiar. Wyobrażam to sobie, jak jakąś narkotyczną fazę po ecstasy. A jeśli chodzi o bliskich w piekle, to po śmierci nie koniecznie musimy czuć pokrewieństwo albo bliscy nie będą nam bliżsi niż obcy ludzie. Druga sprawa to to, że KK głosi, że Bóg jest nieskończenie miłosierny, a modlitwy za umarłych też coś dają, więc piekło jest tylko i wyłącznie dla złych do szpiku kości. Jest jeszcze taka teoria, że piekło jest dla tych, którzy po śmierci nie chcą Boga, oni sami go odrzucili, a nie że on "zważył" ich ucztnki i ich tam wtrącił. Czyli to był ich wybór, więc też nie do końca kara?
0
0
Krzysiek
5mies.
INTP
Rak
Zakładając, że niebo i piekło istnieją, to przede wszystkim chciałbym porozmawiać z kierownikiem, według jakich standardów jego konstrukcja świata była logiczna, dobra i sprawiedliwa (głównie kwestie piekła, dogmatów, liczby religii i wolnej woli w zestawieniu z determinizmem). Co do samotności, to istnieje opcja, że w raju byłbyś niezdolny do jej odczuwania, bo trafiasz do świata i stanu duchowego, gdzie negatywne emocje nie mają racji bytu i jest to tak samo narzucone, jak to, że teraz żyjesz i myślisz.
0
0
Wędrujący Michał
5mies.
INFJ
Lew
Moim zdaniem jest to trudny temat i to z wielu względów. Nie skupiając się na katolicyźmie, wiele religii w różny sposób przedstawia życie po śmierci. Są podobne koncepcje we wszystkich, a chodzi o szczegóły. Katolicyzm zakłada piekło i niebo. Jednak biblia nie mówi stricte o piekle. Skoro tam idziesz, to kto Ciebie posyła? W teorii Bóg, ma moc Tobie wybaczyć lub nie, ale wielu "uczonych" mówi, że sam się tam posyłasz przez swoje grzechy. Tylko, że Bóg podobno stworzył wszystko, zatem piekło też... On decyduje i nie na podstawie grzechów, a poddaństwa Jemu... Bo nawet największy grzesznik trafi do piekła, o ile żałuje i "idzie za Chrystusem". Można pójść z tym o wiele dalej. Jak pójdziesz do nieba, to co wtedy? Przecież nie grzeszysz w niebie, inaczej mógłbyś pójść do piekła, a wiadomo, że " Bóg nie pozwala na zmianę miejsca". Zatem się zmieniasz, czy wciąż jesteś ten sam? Kim lub czym się stajesz? Nie ma "ziemskich pragnień", ale wciąż mamy swój umysł? Nie można tego tłumaczyć "boską tajemnicą", czy tajemnicą wiary, bo to nic nie wyjaśnia. Nie ma wyjaśniać? Dlaczego? Temat rozległy i pełen niedopowiedzeń oraz sprzeczności...
0
0
Krzysztof
5mies.
ESFJ
Koziorożec
Dla jednego kara dla drugiego nagroda. :)
0
0
Poznaj Nowych Ludzi
50 000 000+ POBRAŃ
















